Cześć ;P
No to lecimy dalej. ;)
Po urodzinach mojego przyjaciela między nami nie było
najgorzej, chociaż nie było już tak fajnie jak przedtem. Z dnia na dzień mój przyjaciel spędzał coraz
więcej czasu z naszą koleżanką. Ja nie miałam nic przeciwko temu, chodziło mi
tylko o to, że coraz rzadziej rozmawialiśmy, spotykaliśmy się etc.
On bardzo się starał, chociaż wiedział, że ona nie chce z
nim być, ale się nie poddawał, a ona? Ona (moim zadaniem i nie tylko)
wykorzystywała go, traktowała go jak pieska na posyłki. On tego nie widział, dla niego zawsze ona bez
względu czego by nie zrobiła, czego by nie powiedziała zawsze była niewinna,
zawsze jej bronił.
No i teraz przychodzi ten moment, w którym zaczyna mnie
olewać.. :I
Od tamtej pory przestał się starać, przestał pisać, dzwonić,
było całkiem inaczej.
Wtedy już TYLKO wychodził z tą dziewczyną na mnie miał
wyjebane. Nie obchodziły go moje uczucia,
nie interesował się mną.. a ja? Ja wprost przeciwnie starałam się przez cały
czas, próbowałam go wspierać, rozmawiać z nim o niej, ale on.. on tak jak już
pisałam wyżej miał wyjebane na mnie i na moje słowa.. a mnie to bolało, to nie mył już ten sam
chłopak którego znałam od ‘małego’
A tamten chłopak był
naprawdę zajebisty. Brakowało.. brakuje
mi go.
Miałam już dosyć tej całej sytuacji, postanowiłam, że z nim
porozmawiam poważnie. Powiedziałam mu co
czuję, że jestem zazdrosna o nią dlatego, że zaczął mnie olewać ‘przez nią’, że traktuje mnie jak jakiegoś
intruza.
Przeprosił mnie i powiedział, że będzie już wszystko okej.
Jak myślicie było?
Było, było wszystko okej, ale przez ile?
Po około tygodniu wszystko znowu się zmieniło, on znowu mnie
olewał..
Po jakimś czasie było lepiej niż przed naszą rozmową ale
gorzej niż przed wakacjami 2012. Było tak dziwnie, nasze relacje były nie jak przyjaciół na
dobre i na złe tylko jak zwykłych znajomych.
Mijały, dni, tygodnie, lata, HEHS, NIE NO LATA NIE.
Dni i tygodnie. A my zaczęliśmy
się od siebie oddalać totalnie. Czasami tylko pisaliśmy, ale nasze rozmowy nie wyglądały
tak ja kiedyś. A co mnie najbardziej
wkurzało? Poza tym, co wyżej
napisałam? To, że to zawsze JA musiałam
zaczynać pisać, bo on to miał wyjebane?
Więc dlaczego tak się starałam?
Bo mimo wszystko miałam/mam nadzieję, że jeszcze będzie
lepiej..
I przez pewien okres
było. Znowu.
Koniec marca, początek kwietnia 2013 to wtedy jakoś postanowiłam,
że z nim porozmawiam, kolejny raz. To był
wieczór. On mnie odprowadził do domu i usiedliśmy na schodach, więc.. Powiedziałam mu, że mam dosyć już pisania
pierwsza i że mu już na mnie nie zależy, ale on zaprzeczył. (wtedy poczułam, że może mu zależy, tylko się pogłubił w tym
wszystkim.) Rozmawialismy bardzo długo,
oczywiście ja musiałam się poryczeć jak małe dziecko… No ale cóz, jak rozmawiam
o uczuciach między mna a osobą która jest dla mnie bardzo ważna, to tak mam,
zawłaszcza jeżeli te uczucia nie są najlepsze.
Powiedziłam mu, że zależy mi na nim, że nie chcę żeby to wszstko tak
wyglądało. On powiedziła, że też mu zależy i że chciałby zacząć wszystko od
nowa pod warunkiem, że przestanę płakać. . ;) (kurde, tak mi się fajnie wtedy zrobiło..)
Popatrzył
się na mnie i powiedziła ‘NAPRAWIMY TO’
Ja się
bałam, że się znowu na nim zawiodę, bo już raz po takiej rozmowie tak się
włśnie stło. I powiedziłama ‘TEGO NIE DA SIĘ NAPRAWIĆ’
Ale on
znow zrobił i powiedziła to samo.
Tego
wieczoru jeszcze długo rozmawiliśmy. Koniec
końców mieliśmy zacząć wszystko od nowa.
Późnym
wieczorem napisał do mnie sms’a, zaskoczył mnie nim.. mile ;)
Następnego
dnia moje życie było znacznie lepsze.
Widziałam, że się stara, że mu zależy.
Przez ten czas dzwonił do mnie, pisał, pytał się czy idę z nim gdzieś,
było naprawdę bardzo fajnie. Poczułam,
że może być tak jak przed tem. No ale chba
za wcześnie się ucieszyłam.
Oh,
dzisiaj to już wszystko. Dokończę innym razem ;)
Dzisiaj
jeszcze dam jeden ‘cytat’, 2 obrazki i 2 tytuły piosenek ;)
Pozdrawiam
dziewczynę, która prosiła mnie, żebym dzisiaj dodała nowego posta ;) Ale nie będę
miała czasu, żeby dodawac codziennie coś jak zacznie się szkoła no i w sumie
teraz już chyba też nie. ;)
Ale
postaram się dodawać coś 1 raz może dwa w tygodniu.
Pozdrawiam
ws wszystkich ;)
Kidys
dostałam sms’a od mojego przyjaciela, że
nie musimy się codziennie sptykać aby
być przyjaciółmi. Miała
rację. Ale ja mu odpisałam to:
'W prawdziwej przyjaźni nie chodzi o to, żeby być nierozłącznym, tylko o to żeby rozłąka nic nie zmieniła, a u nas zmieniła i to dużo.' (pisaliśmy to przed zaczęciem wszystkiego od nowa)
A tu macie 2 piosenki:
https://www.youtube.com/watch?v=qHjOveY8_Jk
https://www.youtube.com/watch?v=Ska8VZCriF0
(Piosenki fajne, ale tym razem chodziło mi raczej o tytuł, kto uważnie czytł tego posta będzie wiedział o co chodzi) ;3
Obrazek który udostępnił mój przyjaciel (on wie, że cierpię jak tak robi ale chyba inaczej postępować nie umie.)
(Żeby była jasność, ja nie kocham go jako chłopaka, tylko jak brata, jak najlepszego przyjaciela)
A tu obrazek, mojej własnej roboty. Nie uważam, że jest jakiś najlepszy czy coś ale jest o mojej historii.
No to dzisiaj na tyle ;)
Gg:
48283131

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz