czwartek, 8 sierpnia 2013

'Wprowadzenie'


Hej, hej, hej.
Dzisiaj dowiecie się nieco więcej o tej całej historii.
Więc zaczynamy.
Wszystko zaczęło się od wakacji 2012, to wtedy mój najlepszy przyjaciel poznał pewną dziewczynę, dziewczynę, która mieszkała od dzieciństwa w tej samej miejscowości co my, ja kilka lat wstecz się z nią  kolegowałam (byłyśmy  małymi dziećmi) ale niestety nasz kontakt się urwał i ona przestała zadawać się z nami, wgl. Z nikim z wioski nie utrzymywała kontaktu, nie wychodziła na dwór itp.    (Nie twierdzę, że wgl. Nie miała znajomych, bo to nie prawda, miała, ale nie w tej miejscowości gdzie mieszamy).  Kiedy odnowiliśmy kontakt, to i mój przyjaciel ją poznał. Na początku dogadywali się normalnie, nic nie wyglądało na to, że wyjdzie tak jak jest teraz..  Nie mieli ze sobą większego kontaktu, a między mną i nim było bardzo fajnie, tak jak zawsze, świetnie się dogadywaliśmy, rozmawialiśmy o  wszystkim, pisaliśmy prawie codziennie, naprawdę było fajnie (chciałabym wrócić do tego czasu sprzed roku.. ) No ale z dnia na dzień ich kontakt się polepszał, zaczęli częściej ze sobą rozmawiać.  Było widać, że spodobała mu się ta dziewczyna, początkowo tylko mu się podobała.
Sylwester 2012/2013 miała wtedy chłopaka, ale nie spędzili go razem tylko osobno.  On ze swoimi znajomymi, ona ze mną, z moim przyjacielem i z resztą paczki.
W  noc sylwestrową ona całowała się z pewnym kolegą (z naszej paczki) jak dowiedział się o tym  mój przyjaciel to widziałam, że go to zabolało. To wtedy zauważyłam, że to nie zwykłe zauroczenie, tylko coś więcej, cos poważniejszego. Nie myliłam się.. 
Kilka dni po tej całej akcji, mój przyjaciel miał urodziny. (to był początek stycznia) Imprezy jako takiej nie robił, tylko nasza paczka spotkała się wieczorem na huśtawkach (to miejsce jest  za boiskiem, NIK nie mógł zobaczyć co robimy) były %%%%%  i to chyba zadziałało na mojego przyjaciela, że powiedział jej, że ją kocha, ona powiedziała mu, że ona nic do niego nie czuje, żeby nie robił sobie nadziei, bo nic z tego nie będzie.  On się wkurzył i zaczął jeszcze więcej pić, był ostro najebany.  Musiał się ogarnąć, żeby rodzice nie widzieli go w takim stanie. Ja z jego bratem trochę go ogarnęliśmy, przespał się trochę i było już lepiej, wtedy było już późno i każdy się rozszedł w swoją drogę. Ja, mój przyjaciel i jego brat mieszkamy koło siebie, więc szliśmy razem, oni mieszkali po drugiej stronie więc spokojnie mogliśmy porozmawiać, tylko, że było ciężko, bo mój przyjaciel mimo wszystko nie był w dobrym stanie, no ale cóż, powiedział mi tylko, żebym napisała do niego za jakąś godzinę.  No to napisałam, okazało się, że on już śpi i pisałam z jego bratem. Powiedział, że wszystko jest ok., tzn. rodzice nic nie zauważyli, bo ich nie było, a spraw z tą dziewczyną nie wygląda najlepiej. .

Jesteście ciekawi co wydarzyło się potem?  Jeżeli tak to nie przegapcie nowego posta ;)
Dziś to chyba na tyle, postaram się zaglądać tutaj jak najczęściej.
Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie na asku lub na gg ;)
A no i jeszcze jedno ciągle pisałam ‘mój przyjaciel’ ale nie wiem czy mogę go jeszcze tak nazywać… eh
Ale tak będzie mi najłatwiej pisać, żebyście wiedzieli o kim piszę . 
Pozdrawiam ;)

 Coś w tym obrazku jest. Tak trochę opowiada o historii mojego przyjaciela nieprawdaż? 
Gg:
48283131

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz